Zainteresowania muzyczne studentów
Aby zmierzyć duchową temperaturę
jednostki lub społeczeństwa
należy sprawdzić, jakiej muzyki słuchają.
Platon
Początek XXI wieku to okres w dziejach ludzkości szczególnie
swoisty. W większości dziedzin kultury doszło do niespotykanych wcześniej
zmian. Mam na myśli przede wszystkim ogromny rozwój w dziedzinie kultury
techniczno-użytkowej, zmiany w obyczajach, w sztuce, w nauce, a także w
świadomości społeczno-politycznej i polityczno-prawnej.
Nigdy wcześniej nie istniała możliwość tak szybkiej i masowej
komunikacji. Rozwój techniki przyniósł nowe możliwości w zakresie odbioru
dźwięków i obrazów zarówno w sferze jakości jak i powszechności dostępu do
nich. Wśród tych wielu gwałtownych przeobrażeń znalazła się również muzyka -
jedna ze sztuk pięknych. Dziedzina ta nigdy nie funkcjonowała w oderwaniu od
sytuacji społeczno-gospodarczej. Każda epoka historyczna oraz warstwa społeczna
dysponowała muzyką oddającą nastrój i wartości charakterystyczne dla niej.
Podobnie jest i w środowisku studenckim. Ta bardzo szczególna
warstwa społeczna z pewnością posiada swe ulubione gatunki muzyczne,
wykonawców, stacje radiowe, muzyczne programy telewizyjne, prasę muzyczną lub
uczęszcza na pewne charakterystyczne rodzaje koncertów. Być może każdy z nas
posiada jakieś wyobrażenie na ten temat, które wynika z osobistych codziennych
obserwacji. Aby bliżej przyjrzeć się temu zagadnieniu postanowiłem
przeprowadzić badania w środowisku mi bliskim, to jest wśród studentów Akademii
im. Jana Długosza - byłej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie. Wyniki
tych badań jak ich analiza były tematem mojej pracy magisterskiej obronionej w
bieżącym roku na Wydziale Artystycznym Akademii im. Jana Długosza w
Częstochowie. W związku z tym, że przedstawienie wszystkich informacji
zebranych przeze mnie na ten temat zajęłoby zbyt dużo miejsca postanowiłem podzielić
się najciekawszymi, według mnie spostrzeżeniami i refleksjami dotyczącym
percepcji muzyki wśród studentów.
Na pierwszym miejscu wśród najbardziej preferowanych stylistyk
muzycznych znalazł się "rock". Ten rodzaj muzyki wskazuje około 31.2%
badanych. Na drugim miejscu studenci wymieniają muzykę
"hip-hop" (21.6%), na
trzecim muzykę dyskotekową (17.2%), a na czwartym
muzykę "pop" (15.3%). Wśród pozostałych wyborów znalazły się takie
gatunki jak: "regae" (1.9%), "jazz" (1.3%), muzyka klasyczna
(1.3%), "punc" (1.3%) oraz
"soul" (1.3%).
Wśród najbardziej preferowanych grup lub wykonawców panuje bardzo
duże rozdrobnienie. Brak jest wiodących idoli. Większość wymienionych grup to
zespoły rockowe. Pojawiają się również nazwy zespołów "hip-hopowych".
Na pierwszym miejscu wśród ulubionych wykonawców muzycznych znalazł się zespół
"Metalica". Być może nie wszyscy wiedzą, że
grupa ta znana jest z promowania okultyzmu! (M. Wawrzak-Chodaczek, Środki
masowego przekazu a społeczne kształtowanie rzeczywistości, [w:] Media a
edukacja, red. W. Strykowski, Poznań 1997, s. 405) Liczba fanów tego
zespołu nie jest jednak zbyt wielka i stanowi 2.5% wszystkich
badanych. Istnieje grupa studentów - 37.6%, która nie
potrafi wskazać ulubionego zespołu, wykonawcy ani kompozytora.
W swoich hipotezach zakładałem, że największą popularnością cieszą
się: muzyka dyskotekowa i "hip-hop".. To,
że na pierwszym miejscu pojawił się "rock" było dla mnie małym
zaskoczeniem. Sądziłem, że ta stosunkowo młoda, bo powstała w połowie ubiegłego
stulecia stylistyka muzyczna przechodzi jednak do historii. Okazało się, że tak
nie jest. Interesującym okazać się może fakt, że ten rodzaj muzyki jest także
popularny wśród amerykańskich studentów. Choć w muzyce tej można znaleźć wiele
pozytywnych cech oraz wiele osób uważa ją za bardzo wartościową, chciałem
zwrócić uwagę, powołując się na pracę amerykańskiego filozofa Allana Blooma pt. "Umysł zamknięty" jakie są korzenie tego gatunku oraz jaką
rolę pełni ta muzyka w życiu młodych ludzi. (A. Bloom,
Umysł zamknięty, Poznań 1997, s. 85).
Po pierwsze powstała ona w okresie powojennym, w klimacie braku
intelektualnego sprzeciwu wobec czerpania z najniższych instynktów. Jednym z
tych najniższych instynktów opisywanych w piosenkach rockowych jest pożądanie
płciowe, nie miłość, lecz raczkująca u młodych ludzi sfera seksualna. Muzyka
rockowa bardzo często, choć nie zawsze wprost, rozbudza wśród dzieci i
młodzieży te intymne sfery, które powinny być otoczone opieką jak najdłużej. Co
gorsza, dzieje się to w skali masowej, przy obojętności nie tylko
społeczeństwa, ale i odpowiedzialnych polityków. Potężny
przemysł muzyczny krzewi zamiłowanie do orgiastycznych stanów uczuć związanych
z seksem i dostarcza "ciągle potrzebującym" odbiorcom stale nowych
doznań nie tylko słuchowych, ale i wizualnych. Zjawisko to dotyczy nie tylko
muzyki rockowej, ale także bardzo często muzyki dyskotekowej, "pop"
oraz "hip-hop", które cieszą się największą
popularnością wśród badanych studentów. Oprócz seksu, pozostałymi, najczęściej
pojawiającymi się tematami są nienawiść oraz pozornie pięknie wyglądająca
braterska miłość.
Nie potrzeba wnikliwych naukowych analiz, aby dostrzec, że w
programach telewizyjnych, takich jak MTV lub VIVA nie ma miejsca na nic
szlachetnego, podniosłego, głębokiego, delikatnego, wysmakowanego czy choćby
przyzwoitego. Znajduje się natomiast wszystko to, co gwałtowne, zmienne,
prymitywne i bezpośrednie, a czasami nawet wulgarne. (A. Bloom,
op. cit. s. 86). Piosenki tego typu bardzo często zajmują czołowe miejsca
list przebojów. Niesłychanie zadziwiający jest fakt, że wartości prezentowane
przez mass media, są przecież efektem długo oczekiwanej demokracji. Coraz
rzadziej szokują nas przeróżne prowokacje pseudo artystów, na przykład ich
publiczne pocałunki homoseksualne lub wulgarne wypowiedzi.
Uważam, że żyjemy w czasach coraz większej pobłażliwości dla
masowych twórców, zasłaniając się bardzo modnym sformułowaniem
"tolerancja". W tym miejscu chciałbym zacytować filozofa drugiej
połowy XX wieku - Michela Foucaulta,
który w taki sposób wypowiadał się na temat muzyki schyłku ubiegłego stulecia: "Nie
można mówić o jednolitym stosunku kultury współczesnej do muzyki jako takiej,
lecz tylko o mniej lub bardziej życzliwej tolerancji wobec muzycznego
pluralizmu. Wszelkiej muzyce przyznaje się prawo do istnienia i postrzega się
to prawo jako znak równowartości." (Z. Bauman, op. cit., Warszawa 2000, s.
165)
Innym problemem powiązanym z takim obrazem percepcji muzyki jest
brak świadomości odbiorców masowej "pop - kultury", o tym czego słuchają. Chciałbym zadać pytanie, ile osób
spośród studentów poddaje dziś refleksji obecny stan muzyki jako dziedziny
sztuki? Sądzę, że brak jakiejkolwiek refleksji nad muzyką jest w pewnym stopniu
zdeterminowany takimi czynnikami jak: wzorce wyniesione ze środowiska
rodzinnego, doświadczenia z lekcji muzyki w okresie nauki szkolnej,
doświadczenia z uczestnictwa w różnych formach działalności muzycznej oraz
wpływ mass mediów.
Zjawisko bezrefleksyjnego odbioru muzyki o wątpliwych
wartościach artystycznych czy moralnych jest prawie niezauważalne. Stało się
czymś zwyczajnym i nieulegającym wątpliwości. Uważam,
że istnieje prawdopodobieństwo, iż przyszłe pokolenia zadumają się nad tym i
uznają za coś równie niezrozumiałego, jak dla nas jest na przykład nie do
pojęcia palenie czarownic, ludożerstwo lub walki gladiatorów. Być może jest
regułą, że największy obłęd, jaki trawi społeczeństwo, jemu samemu wydaje się
czymś normalnym.
Istnieje jednak tendencja do "przyzwyczajania się" do
nowych wartości, a co gorsza wchłaniania ich w młode pokolenie. Przykładem tego
może być jeden z tematów lekcji zawartych w programie przedmiotu muzyka w
klasie IV szkoły podstawowej, (nr dopuszczenia programu DKW-4014-132/00). Temat
ten brzmi następująco: "W rytmie rocka. Nauka piosenki pt.
Ten wspaniały rock" (A. Ślusarz, T. Wójcik, , Muzyczny
świat - Przewodnik metodyczny dla nauczycieli muzyki cz. 1, Kielce 2004, s. 89)
. Fragment tekstu piosenki przedstawia się następująco:
"Zamiast bajeczki czy kołysanki
często słyszeliśmy ten znajomy rytm,
dzisiaj tańczymy go w dyskotekach,
bo tę muzykę mamy już we krwi.
A kiedy będziemy tak dorośli
i w sercu utkwi nam Amora grot,
nasze uczucia zdobędzie tylko
ten, kto zrozumie, czym jest dla nas rock."
(A. Ślusarz, T. Wójcik, , Muzyczny świat - Podręcznik
cz. I, Kielce 2004, s. 87)
Trudno jest odnieść się w tym momencie z taką krytyką do
preferencji muzycznych studentów, jeżeli dzieci, niezupełnie jeszcze świadome,
są wprowadzane w świat obecnej kultury muzycznej poprzez tego typu lekcje
muzyki w szkole podstawowej.
Szczególną uwagę chciałbym poświęcić dwóm bardzo
charakterystycznym gatunkom muzycznym znajdującym się w kręgu zainteresowania
niektórych badanych studentów. Istnieje grupa zagorzałych fanów muzyki
"techno" (3.2%). Sądzę, że liczba osób lubiących słychać tę muzykę
może być większa, świadczy o tym stosunkowo wysoki wskaźnik osób preferujących
muzykę dyskotekową. Można wysnuć pewne wnioski po przeanalizowaniu uczestnictwa
studentów w dyskotekach, 80% uczęszcza na nie w ogóle a 40% przyznaje, że
chodzi na dyskoteki przynajmniej raz na dwa tygodnie. Chyba nie ma w
Częstochowie dyskoteki, w której ten rodzaj muzyki nie byłby popularyzowany.
"Techno" jest nazywane przez niektórych "subkulturą
smutku" (B. Hoffmann, op. cit, s. 9).
Fani tego nurtu wskazują przede wszystkim na ekstatyczne odczucia, które
uzyskiwane są dzięki zażywanym narkotykom a które umożliwiają wyłączenie się -
"podróż w głąb siebie". Ponadto jest to przeżywanie tanecznego
transu, przyjemność uczestniczenia w zabawie a także grupowe przeżywanie
identycznych emocji. Wśród innych istotnych cech wyróżniających fanów tego
nurtu wymienić można: chęć zapomnienia o codziennych problemach, ucieczki od
nich, możliwość odreagowania napięć a także chęć "zwyczajnego" brania
narkotyków (B. Hoffmann, op. cit, s. 9).
Można sobie jedynie wyobrazić, jaki ogromnie negatywny wpływ na
świadomość ma ta ogłuszająca muzyka o hipnotycznym rytmie od stu czterdziestu
do stu sześćdziesięciu uderzeń na minutę (S. Turner, op. cit., s. 210-211).
Za bardzo niebezpieczne uważam występowanie grupy około 3.2% zagorzałych fanów muzyki z gatunku "heavy
metal". Trudno jest stwierdzić, ile osób spośród tych, które deklarowały,
że najbardziej lubią słuchać "rocka", słucha zespołów zaliczających
się do "heavy metalu". Być może, osób
takich jest więcej. Ogólnopolskie badania przeprowadzone przez OBOP w 2002 roku
wykazały, że co dziesiąty Polak powyżej piętnastego roku życia słucha muzyki
"heavy-metalowej". W tej grupie znajdują
się głównie uczniowie liceum i studenci (A. Mandal,
Metalowa młodzież, "Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze" 2003, nr 9, s. 8).
Muzykę "heavy-metalową"
wyróżnia ciężkie brzmienie. Wokaliści w zespołach "metalowych" nie
śpiewają, lecz wrzeszczą, krzyczą lub skrzeczą! Teksty zespołów tego nurtu
cechuje duże zaangażowanie i bezkompromisowość. Często są to jednak teksty
satanistyczne (A. Mandal, Metalowa młodzież, op.
cit., s. 8).
Uważam, że wyniki moich badań w zakresie percepcji muzyki
dotyczące częstochowskich studentów zbliżone są do tendencji globalnych. Młodzi
ludzie w większości bezrefleksyjnie przyjmują propozycje mass mediów w zakresie
muzyki. Istnieją jednak pojedyncze osoby, które wyróżniają się
zainteresowaniami muzycznymi, nie zważając na cywilizacyjne trendy. Do grupy
tej należy około 5% studentów, stanowią oni opozycję do zbliżonej ilościowo
grupy zagorzałych fanów bardzo niebezpiecznych nurtów, takich jak "heavy metal" lub "techno". Pozostałe osoby
określiłbym jako dryfujące po "czterech oceanach" masowej "pop
kultury". Mam na myśli muzykę rockową, "hip-hop",
muzykę dyskotekową oraz muzykę "pop".
Podsumowując refleksje, nad poziomem percepcji muzyki doszedłem do
wniosku, iż takie wskaźniki jak: słuchanie komercyjnych stacji radiowych,
oglądanie popularnych telewizyjnych muzycznych programów rozrywkowych, bardzo
niskie wskaźniki dotyczące uczestnictwa w koncertach i w muzycznym ruchu
amatorskim oraz stosunkowo niski odsetek osób słuchających muzyki klasycznej
(49.1%), stanowią dowód bardzo powierzchownych
zainteresowań muzycznych. Dodatkowym dowodem niezwiązanym z percepcją muzyki,
ale z pogłębianiem wiedzy o niej jest niski wskaźnik czytelnictwa prasy
muzycznej (22.3%).
W wymiarze jakościowym popularne rozgłośnie radiowe i telewizyjne
przyciągają na ogół uwagę studentów komercyjnymi utworami z gatunków:
"rock", "hip-hop",
"pop" i "disco".
Główny wniosek z niniejszego artykułu jest taki, że studenci w
praktyce nie wykazują głębszego zainteresowania muzyką, choć w większości są
oni odmiennego zdania. Większość z nich ogranicza się do słuchania muzyki,
która jest wszechobecna w mediach nie tylko polskich, ale i światowych. Jest to
muzyka charakteryzująca się niską wartością artystyczną, muzyka, której według
mnie głównym celem jest wywołanie korzyści finansowych firm fonograficznych.
Przed przystąpieniem do badań spodziewałem się wyników zbliżonych
do otrzymanych, uważałem także, że jest to zjawisko niebezpieczne dla rozwoju
kultury muzycznej, które w pewnym czasie przynieść może negatywne skutki nie
tylko w sferze sztuki artystycznej - tzw. wysokiej, ale w życiu każdego
obywatela, który nawet nie zdaje sobie sprawy, jak prezentowane masowo utwory
muzyczne w mediach destrukcyjnie wpływać mogą na osobowość.
W tym miejscu chciałem odnieść się do korzeni naszej europejskiej
kultury, to jest do filozoficznej myśli greckiej. Mam na myśli cytowanego
wcześniej Platona, który w swych rozważaniach zawartych w Państwie poświęcał
muzyce sporą uwagę. Już blisko dwa i pół tysiąca lat temu filozof ten odkrył
jak wielkie znaczenie ma muzyka w budowaniu idealnego państwa. W księdze IV
Państwa tak oto pisał:
"...łamanie praw muzyki łatwo się wślizguje,
niepostrzeżenie - jako rodzaj zabawki i niby to nie przynosi żadnej szkody.
Tylko pomału i po cichu wpływa pod obyczaje i sposób bycia. Stąd większym
strumieniem zalewa stosunki wzajemne i interesy, a z interesów przechodzi na
prawa i ustroje polityczne już bez żadnej tamy i hamulca, aż w końcu przewraca
całe życie prywatne i publiczne." (Platon, Państwo, Warszawa 1958,
s. 200).
Czyż stwierdzenia tego nie można odnieść do dzisiejszych czasów?
Czyż dzisiejsze problemy cywilizacyjne, takie jak na przykład: kryzys wartości,
terroryzm, wyzysk biednych krajów, brak zaufania do polityków i wiele innych
nie są skorelowane z sytuacją masowej kultury, a dokładnie z poziomem muzyki
prezentowanej w światowych programach telewizyjnych.Platon
pisał także w ten sposób:
"Trzeba się wystrzegać przełomów i nowości w muzyce, bo to w ogóle
rzecz niebezpieczna. Nigdy nie zmienia się styl w muzyce bez przewrotu w
zasadniczych sprawach politycznych." (Platon, op. cit., s. 200).
Uważam, że autor miał na myśli taką muzykę, która dotyczy szeroko
pojętego społeczeństwa, a nie kulturalnych elit, które na ogół stanowią
mniejszość. Sądzę, że nie trudno zauważyć, że muzyka odzwierciedla stan duszy
człowieka - jego świat wartości. Coraz częściej jednak ludzkość
"karmiona" jest "hitami", które przyciągają uwagę
erotyzmem, prowokacją lub przemocą, a w których muzyka nie ma nic wspólnego z poczuciem
estetyki.
Powyższe sformułowanie, w którym porównałem percepcję muzyki do
konsumpcji powstało w wyniku skojarzenia przeze mnie procesu globalizacji z
siecią restauracji Mc Donalds. Dzisiejszą popularną
masową muzykę porównałbym z produktami tej restauracji. Przy pierwszym
zetknięciu produkty te przyciągają kolorowym opakowaniem i dobrym smakiem.
Podobnie jak proste, rytmiczne i melodyjne piosenki. Gdyby jednak nasza dieta
opierała się tylko i wyłącznie na tych produktach, to po niedługim czasie nasz
organizm nie byłby wstanie normalnie funkcjonować. Podobnie jest z muzyką, w
tym jednak przypadku sprawa jest chyba jeszcze bardziej poważniejsza, gdyż
dotyczy naszej duszy, sfery osobowości, psychiki. Jeżeli człowiek będzie
"karmiony" wyłącznie prymitywną, lekką łatwą i przyjemną muzyką
lansowaną przez światowe stacje telewizyjne lub, jeśli będzie to muzyka rockowa
ciężka i przytłaczająca, spowoduje to znaczne negatywne skutki w jego psychice.
Kiedy pisałem ten artykuł, zastanawiałem się, czy globalny proces
upadku kultury muzycznej jest możliwy do zatrzymania, lub czy może zmiany te są
nieuniknione i nie mamy na nie żadnego wpływu. Sądzę
jednak, że osoby odpowiedzialne za wychowanie, w tym również przyszli i obecni
nauczyciele muzyki w szkołach powszechnych, powinni dołożyć wszelkich starań w
celu przekazania dzieciom i młodzieży możliwie jak najwięcej wartości z zakresu
kultury polskiej i światowej, a także w zakresie praktycznego muzykowania.
Uważam, że nauczyciele muzyki i animatorzy życia muzycznego nie powinni się
zrażać postawą społeczeństwa. Ich konsekwentne i w pełni zaangażowane działanie
przynieść może po pewnym czasie pożytek dla nas wszystkich.
Jakub Jurdziński